Poniedziałek, 15 października 2018 r. Imieniny obchodzą : Auralia, Florentyna, Jadwiga, Teresa
29.08.2017

Kramarzewo nie musi się obawiać kurnikarzy

Gminy powiatu działdowskiego z różnym skutkiem walczą z uciążliwymi fermami drobiu. Najskuteczniejszą jak dotąd bronią są zmiany w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego.

 

Takim zabiegiem Gmina Działdowo uchroniła właśnie mieszkańców Kramarzewa przed zakusami inwestorów ferm drobiu.

 

- Chcemy objąć jeszcze jeden obszar taką ochroną, dlatego że wszystkie tereny, działki które są kilkunasto -, czy kilkudziesięcio - hektarowe nadają się na tego typu inwestycje. Ale o ile my ograniczamy, nie to że zabraniamy, ale ograniczamy tego typu inwestycje, to nie chcielibyśmy, żeby były zlokalizowane w pobliżu miejscowości i w jakiś znaczny sposób oddziaływały na te miejscowości. Przy dość intensywnej zabudowie rozproszonej między Uzdowem, a Kramarzewem chcielibyśmy ten teren zabezpieczyć i spowodować żeby on jednak był chroniony przed tego typu inwestycjami - mówi Paweł Cieśliński, wójt gm. Działdowo.

 

Wójt Paweł Cieśliński wyjaśnia, że gmina Działdowo nie chce całkowicie zabronić budowy ferm drobiu, a jedynie ograniczyć ich skalę.

 

- W planie miejscowym nie zabraniamy, ale przede wszystkim ograniczamy skalę inwestycji. Mianowicie określamy wielkość budynku jaka może być i ilość tych budynków. Czyli może się rozwijać normalne gospodarstwo rolne z trzema, czterema kurnikami, ale nie może powstać ferma 15-20 kurników. Jesteśmy gminą rolniczą, więc musimy umożliwić naszym mieszkańcom dalszy rozwój i normalne funkcjonowanie. Postawienie kolejnego kurnika, czy postawienie dwóch trzech kurników całkowicie nowych jest możliwe, ale nie skala ogromna, która miałaby wpływ na środowisko, na mieszkańców i całe otoczenie - wyjaśnia wójt.

 

Przez ciche przyzwolenie władz centralnych na nieograniczony rozrost ferm drobiu, władze lokalne muszą walczyć z inwestorami na własną rękę. Walka jest trudna, ale w wielu przypadkach kończy się dla kurnikarzy porażką.

 

- Przede wszystkim nie składamy broni, ale cały czas walczymy, czyli chronimy i staramy się chronić naszych mieszkańców. Jesteśmy już po dwóch rozprawach w sądach administracyjnych, wygranych sprawach, więc można powiedzieć, że pewnymi sukcesami możemy się już cieszyć. Ale inwestor wystąpił o kasację do naczelnego sądu administracyjnego. Czekamy na kolejną rozprawę i zobaczymy jaki będzie jej wynik - kończy wójt.

 

Wójt Paweł Cieśliński zapewnia, że władze gminy stale monitorują sytuację w gminie i czynią starania, aby uciążliwych inwestycji było jak najmniej. Dzięki ostatniej uchwale mieszkańcy Kramarzewa nie muszą się już ich obawiać.

 

RW

 


Reklama
Reklama
Reklama
© MD 2010-2018
Portal wykorzystuje pliki cookies (tzw. „ciasteczka”) własne oraz systemów zewnętrznych, w celu analizowania zainteresowań czytelników naszego portalu i zgodnie z rozporządzeniem RODO. Więcej informacji w naszej polityce prywatności